
"(...) Wydawało mi się, że to nie jest miejsce, do którego przyjeżdża się, żeby żyć. To miejsce, do którego przyjeżdża się, żeby umrzeć."*
Jedna noc, która sprawiła, że Q zaczął myśleć o Margo jeszcze intensywniej.
Jedna noc, która sprawiła, że Q przejrzał na oczy.
Jedna noc, która sprawiła... Ta jedna noc po prostu dużo zmieniła. Ale czy oby na pewno na dobre?
Kiedy zobaczyłam tą książkę na półce w bibliotece po prostu się na nią rzuciłam. Wiedziałam, że musi wrócić ze mną do domu. Po wielu pozytywnych recenzjach z niesamowitą ochotą zabrałam się za nią już następnego wieczoru. Nie zawiodłam się. A wręcz przeciwnie. To co zastałam w środku bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.
Książka trzymała w napięciu już od pierwszych stron. Po prostu wciągnęła mnie już od prologu. Ciężko mi w ogóle o niej pisać, bo była tak NIESAMOWITA, że nie ma nawet takich słów by wyrazić wszystko co było we mnie kiedy ją czytałam i kiedy skończyłam ją czytać.
Czytałam w jednej z recenzji za temat "Szukając Alaski" (tego samego autora), że tej książki się nie czyta - nią się żyje. To samo stwierdzenie można przypisać tej książce.
Świetni bohaterowie, aż chciałoby się być jednym z nich. Cudowne opisy sytuacji, miejsc, które chciałoby się czytać w kółko.
Koniec, który jest smutny, a jednak mnie zaspokoił. Wcale jakoś nie byłam niezadowolona z braku "happy endu".
Książka jest idealna w każdym calu. No niesamowita, po prostu NIESAMOWITA!
Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby komuś nie spodobały się "Papierowe miasta". Wiem też, że muszę się jak najszybciej zapoznać z pozostałymi pozycjami tego autora. Zdecydowanie polecam. Każdemu.
10/10
*John Green "Papierowe miasta"
John Green to "czarodziej" słowa, który wie jak na czytelniku zrobić wrażenie
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Ci, że miałaś okazję zapoznać się z tą książka. Ja ciągle nie mam na to czasu i możliwości. Może dopiero w ferie :)
OdpowiedzUsuńNiemniej jednak Twoje recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że trzeba dać temu autorowi szansę.
Twórczość Greena jest bardzo bliska mojemu sercu, pisze on książki NIESAMOWITE, wartościowe i prawdziwe. Bardzo się cieszę, iż Tobie również "PM" tak bardzo się spodobały jak mi. :)
OdpowiedzUsuńTeż mam autora w swoich planach. Po takiej recenzji nie sposób się nie nakręcić na zakup :)
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu przeczytać. Szkoda, że nie ma jej w mojej bibliotece :(
OdpowiedzUsuńGreen nie zaczarował mnie swoją GNW tak, że nie mogłam spać po nocach, jednak aktualnie mój faworyt, jeśli chodzi o powieści młodzieżowe. Zdecydowanie ten, którego czyta się z emocjami. "Papierowych miast" jeszcze nie znam, jednak "Szukając Alaski" właśnie do mnie idzie i już nie mogę się doczekać.
OdpowiedzUsuńJa na razie czytałam "Gwiazd naszych wina" i byłam zachwycona. Po kolejne książki tego autora też sięgnę.
OdpowiedzUsuńŚwietna książka! Muszę jeszcze "Gwiazd naszych wina" przeczytać :)
OdpowiedzUsuńMuszę sprawdzić KONIECZNIE czy jest w mojej bibliotece :)
OdpowiedzUsuńTak wiele dobrego słyszałam o tej książce i widzę, że ty również przedstawiasz ją w samych superlatywach, dlatego nie ma rady- muszę koniecznie ją dorwać w swoje ręce i przeczytać.
OdpowiedzUsuńNiestety nie znam jeszcze tej serii, ale biorąc pod uwagę pozytywne opinie jakie zbiera z pewnością kiedyś po nią sięgnę:)
OdpowiedzUsuńJak ja chcę przeczytać książki tego autora!
OdpowiedzUsuńSzczęściara z Ciebie ja nie mam takich fajnych książek w bibliotece, będę tą musiała chyba kupić :)
OdpowiedzUsuńAkurat, rzeczywiście miałam szczęście, bo wypożyczyłam jako pierwsza :D Świeżutka jeszcze przez nikogo nie czytana ;)
UsuńMarzy mi się ona strasznie! ;D
OdpowiedzUsuńPora zacząć się rozglądać za tą serią, robi furorę,a Ty to potwierdzasz ):
OdpowiedzUsuń