niedziela, 10 sierpnia 2014

English Matters nr 10 (WYDANIE SPECJALNE)

źródło
Dzisiaj znowu kilka słów o English Matters, jednak tym razem jest to wydanie specjalne. Przyznam, że jeszcze nie miałam okazji przeczytać wydania specjalnego, więc byłam go bardzo ciekawa. Ten numer jest poświęcony językowi angielskiemu. Na początku byłam do niego troszkę mało entuzjastycznie nastawiona, no ale okazało się, że wcale nie było tak źle.


English Spoken Today

Na dobry początek poznamy kilka osób, które miały znaczący wpływ na rozwój języka angielskiego. Całkiem ciekawy tekst, który bardzo łatwo i przyjemnie mi się czytało.
Dalej parę słów o tabloidach. Najbardziej spodobała mi się część o nagłówkach.
W następnym artykule poczytamy trochę o zapożyczaniu słów z angielskiego przez osoby z całego świata.
Przekleństwa, "brzydkie słowa" - kto by ich nie znał. Ale ciekawym doświadczeniem będzie nauczenie się ich po angielsku. To właśnie umożliwi nam kolejny tekst.
Slang istnieje chyba w każdym języku, również w języku angielskim. Jeden z ciekawszych tekstów w całym magazynie mówi właśnie o slangu. Kilka stron później moja ulubiona część, czyli lekcje Pani Anny Rozmus. Tym razem proponuje nam piosenkę Outkast "Hey... Ya", która naprawdę przypadła mi do gustu.
Jeszcze dalej poczytamy o talk show doktora Phila.
Następnie artykuł, który po prostu mnie oburzył. Pięć stron o homoseksualistach. Do tej pory zastanawiam się dlaczego doczytałam go do końca. Ci homoseksualiści to pisarze z różnych czasów. Toleruję gejów i tym podobne osoby. Nic mi złego nie zrobiły, są dla mnie wręcz neutralni. Z artykułem wszystko było okej, dopóki nie dotarłam do fragmentu na różowym tle. Na skale siedzi sobie Mała Syrenka. "Did you know?" tak został zatytułowany ten tekst. Z Teletubisia zrobili geja. To z Małej Syrenki również można zrobić osobę homoseksualną... A bajka ta została napisana przez Andresena z miłości do jakieś Collina. Nie wiem, czy to miał być jakiś żart. Czy może ja nie zrozumiałam tekstu. Nie wiem. Ale mnie to zbulwersowało. Przesada. Naprawdę przesada.
Moje emocje trochę ostudził tekst o Nigerii, w której podobno mówi się, aż w 521 językach! Ale to właśnie angielski jest tym oficjalnym.
Przed ostatni artykuł to kilka słów o SMS-ach i skrótach. Ten artykuł najbardziej przypadł mi do gustu.
Na sam koniec mamy zaprezentowane kilka programów dzięki, którym możemy podszkolić swój język angielski. Bardzo przydatny i ciekawy tekst.

Podsumowując. Oprócz Małej Syrenki i homoseksualistów w literaturze ten numer bardzo mi się spodobał. Jest w nim mnóstwo przydatnych słówek. Nadal mam ogromną nadzieję na to, że od następnych numerów transkrypcja fonetyczna pojawi się przy każdym słowie.

Polecam. :)

Za możliwość zapoznania się z "English Matters"  bardzo dziękuję:  



14 komentarzy:

  1. Też jestem po lekturze magazynu - gorąco polecam!
    Coś niesamowitego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co sądzisz o tym artykule o homoseksualnych pisarzach? :)

      Usuń
  2. Przydałoby mi się podszkolić angielski, więc muszę zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten magazyn, będzie idealny. ;)

      Usuń
  3. Mam wielką ochotę w końcu zapoznać się z tym magazynem. A takie wydanie specjalne może być ciekawym początkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie lepiej zacząć od zwykłego numeru. :)

      Usuń
  4. Już mam ten numer na swojej półce - niedługo przystąpię do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nadal nieprzekonana ;)
    Nominowałam cię do nowej zabawy blogowej-zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo bym chciała przeczytać ten dodatek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sięgnęłam po kilka tych magazynów, ale tak średnio przypadły mi do gustu. Wolę czytać po polsku, angielski mnie nie przekonuje :P Jak ja sobie biedna w życiu poradzę!
    Nominowałam cię do zabawy "My first book". Jeśli masz ochotę, zapraszam do mnie ^^

    OdpowiedzUsuń

1.Wszelkie komentarze z "zapraszam do mnie" lub z linkami do Waszych blogów zostaną usunięte.

2. Jeśli chcecie mnie poinformować o konkursie lub Waszym wyzwaniu, możecie napisać to w komentarzu, ale moglibyście wysilić się chociaż trochę i napisać coś odnośnie postu. Jeśli Wam się nie chce to po prostu zostawicie link w podstronie "Wyzwania" w przypadku wyzwania i "Blogowe konkursy" w przypadku konkursu. Komentarze, które będą sprzeczne z tym co napisałam po prostu usunę.

Czy wymagam zbyt wiele?