środa, 4 czerwca 2014

Mira Grant "Przegląd Końca Świata: Deadline"

źródło

Tytuł: "Przegląd Końca Świata: Deadline"
Autor: Mira Grant
Wydawnictwo: SQN 
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 504

Po przeczytaniu "Feed" myślałam, że nie ma szans, żeby "Deadline" było jeszcze lepsze. Myślałam, że nie ma szans, że Pani Grant jeszcze mnie zaskoczy. A tu taka niespodzianka.


"Czasami ludzie popełniają błędy i czasami tych błędów nie da się naprawić."*


Życie Shauna nie jest teraz takie, jak kiedyś. Brakuje w nim bardzo ważnego elementu. Bycie Irwinem, narażanie swojego życia, nie jest już dla niego takie... pociągające. Pewnego dnia ekipę Przeglądu Końca Świata odwiedza niespodziewany gość. Naukowiec, który jest martwy. Nie, wcale nie jest zombie. Żyje i najwidoczniej ma się całkiem dobrze. Chwilę po przybyciu Doktorka wybucha epidemia. Co najgorsze, to to, że ta epidemia jest dopiero początkiem. I może się okazać, że to ludzie są gorsi od zombie... 

"Pewnych prawd lepiej nie poznawać."*

Szczerze powiedziawszy nie wiem od czego zacząć... "Deadline" dosłownie mną wstrząsnęło. W tej części pokochałam wszystko, nie samych bohaterów, tak jak było to w przypadku "Feed". Zdecydowanie "Przegląd Końca Świata" zaliczam do ulubionych serii, chociaż jeszcze przy pierwszej części nie mogłam tego powiedzieć.

Mira Grant to naprawdę świetna autorka. Pisze po prostu genialnie. Od książki ciężko się oderwać, najchętniej chciałoby się przeczytać ją za jednym razem. Jednak z drugiej strony... Nie chce się jej czytać, bo wie się, że do wydania trzeciej części zostało jeszcze tyle czasu. Bo chce się jak najdłużej zostać z bohaterami, w świecie zombie. 

W tej części polityka odchodzi na drugi plan. Za to troszkę więcej tutaj "medycyny". Sam wirus Kellis-Amberlle zaskoczy nas tak jak cała reszta książki. Pani Grant wiele razy potrzyma nas w niepewności. Przestraszy, wyciśnie łzy, ale przede wszystkim rozbawi nas lepiej niż jakakolwiek komedia. Rozbawi to mało powiedziane. A czasami to nie wiesz, czy płakać, czy się śmiać.

Bohaterowie oczywiście również perfekcyjni, a nawet może jeszcze bardziej niż byli. Przede wszystkim nawet dużo Mahir'a w "Deadline", który uwierzcie mi, jest kolejną świetną postacią, tym bardziej jak Pani Grant pozwoliła nam go lepiej poznać. 

Najbardziej chyba rozwaliła mnie sama końcówka. Do tej pory nie wiem, co mam o niej myśleć. No i oczywiście prawie przeżyłam zawał przez Panią Grant... Już myślałam, że znowu złamie mi serce i zrobi to, czego inni autorzy robić się boją... 

Okładka kolejny raz w pewnym sensie prosta, ale naprawdę wspaniała. W cudownych kolorach.

Jedyne czego brakuje tej książce to większej ilości stron. Mam nadzieję, że "Blackout" będzie co najmniej jak "Feed" i "Deadline" razem wzięte. 

" -Na wszystkich czeka jakiś duch, Shaun. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym szybciej przestaniesz się zastanawiać, kiedy wrócimy do normalnego życia."*

Pani Grant nie serwuje nam przesłodzonej wersji przyszłości, jak to bardzo często robią inni autorzy piszący tego typu książki. Ona opisuje wszystko tak, jakby to pewnie wyglądało, gdyby nagle zmarli zaczęli ożywać. Czytanie tej książki to jak... jak coś okropnego, jakiś niesamowity ból. Bo Pani Grant pokazuje nam, że zawsze to ludzie byli, są i będą największym zagrożeniem. Ale ten ból jest wynagrodzony... Jeśli więc macie odwagę, zapraszam do lektury "Deadline". 



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję: 



* Mira Grant "Przegląd Końca Świata: Deadline"

24 komentarze:

  1. Mam na tę książkę ochotę od dłuższego czasu i utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mogłabym poznać :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh, a pierwsza część jeszcze przede mną. Potrzebuję "Feed" w moim życiu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy potrzebuje "Feed" w swoim życiu :D

      Usuń
  4. Już nie mogę się doczekać kiedy dobiorę się do pierwszej część!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam i czekam na Twoją recenzję... ;)

      Usuń
  5. 504 strony to w sumie i tak nieźle. Chyba muszę się zainteresować tą serią, skoro taka dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie mało, przy tak świetnej książce :P

      Usuń
  6. Tak pięknie kusisz, a ja mam tak mało czasu! Przeczytam, na pewno przeczytam, tylko jeszcze nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem pierwszą część, która okropnie mi się spodobała. Tak więc druga część jest lekturą obowiązkową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! I wierz mi na słowo, że ta jest jeszcze lepsza :D

      Usuń
  8. To nie dla mnie, zombie mnie kompletnie nie interesują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że już na początku skreślasz tą książkę :<

      Usuń
  9. Uwielbiam FEED, całą trylogię. Właściwie to powinnam powiedzieć serię, bo autorka ogłosiła, że wraca do pracy nad Newsflesh (Przegląd Końca Świata) i Blackout nie będzie ostatnią powieścią. Co prawda powiedziała że wybierze nowych bohaterów i nie wróci do historii Shauna i Georgii, ale ja tak po cichu liczę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :O Moje życie nabrało sensu ;-; XD

      Usuń
  10. Zombie i ja... Z pewnością byłoby to nie udane spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie wszystko jest dla każdego... ;)

      Usuń
  11. Musze się jak najszybciej zabrać za pierwszą cześć, bo jest już u mnie na polce :)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! :)

      Przepraszam, że ostatnio Cię nie odwiedzam, ale nikogo prawie nie odwiedzam, bo walczę jeszcze o oceny i to głównie na nich się skupiam. Obiecuję, że w najbliższym czasie to nadrobię! :)

      Usuń

1.Wszelkie komentarze z "zapraszam do mnie" lub z linkami do Waszych blogów zostaną usunięte.

2. Jeśli chcecie mnie poinformować o konkursie lub Waszym wyzwaniu, możecie napisać to w komentarzu, ale moglibyście wysilić się chociaż trochę i napisać coś odnośnie postu. Jeśli Wam się nie chce to po prostu zostawicie link w podstronie "Wyzwania" w przypadku wyzwania i "Blogowe konkursy" w przypadku konkursu. Komentarze, które będą sprzeczne z tym co napisałam po prostu usunę.

Czy wymagam zbyt wiele?