niedziela, 27 kwietnia 2014

Filmowo według Bidona cz. V : "Niezgodna"

źródło
Teraz powinnam pisać o "Niebo istnieje... Naprawdę". Ale kobieta zmienną jest... Jednak wylądowałam na "Niezgodnej". A dlaczego? Bo wieczorem naczytałam się duuużo pozytywnych opinii. Bo stwierdziłam z koleżanką, że "Niezgodna" na małym ekranie to już nie będzie to samo. Więc, czy było warto?


Czas trwania: 2 godz. 23 min. 
Reżyseria: Neil Burger
Scenariusz: Evan Daugherty, Vanessa Taylor
Premiera: 4 kwietnia 2014 (Polska) ; 18 marca 2014 (świat)


Historii "Niezgodnej" chyba przedstawiać nikomu nie muszę. Przyszłość, świat podzielony na pięć frakcji, Tris, która jest niezgodna, bo ma w sobie cechy kilku frakcji, stanowiąca zagrożenie... Ekranizacja książki Veronici Roth. Oczywiście ucieszyłam się, że "Niezgodna" zostanie przeniesiona na duży ekran, ponieważ seria bardzo przypadła mi do gustu. Ale bałam się obejrzeć ten film. Bałam się, że się zawiodę...


źródło
A jednak, aż tak bardzo się nie zawiodłam. Jako iż z koleżanką byłyśmy same na sali (hahaha, nasze kino wkrótce padnie) mogłyśmy komentować cały czas. Nie będę tutaj mówić co nie zgadzało się z książką, bo jest tego mnóstwo. Okej - rozumiem, że wszystkiego zrobić się nie da, czasu też mało, by oddać dokładnie to co napisała Pani Roth. Ale. Ale najczęściej były to takie rzeczy, które zrobić się dało. Jak na przykład to, że matka Tris okazywała jej mniej uczuć... Kilka przytulasków mniej i byłoby okej. 

W filmie cały czas coś się dzieje. Nie było nudno, oglądałam go z wielką przyjemnością. Wszystko wyglądało bardzo realistycznie. Oczywiście nic nie wyglądało, tak jak JA to sobie wyobraziłam, ale na to nie liczyłam :D

Na początku narzekałam na obsadę, jednak z każdą minutą co raz bardziej zaczęła mi się podobać. Shailene Woodley nawet całkiem pasowała do roli Tris. Również Theo James, jako Cztery zdobył moją sympatię, przynajmniej jakąś część. No cóż. Nawet w książce jakoś tak Cztery i ja się nie polubiliśmy. Christina wyglądała tak jak sobie ją wyobraziłam. Brawo! 

Eric ♥ | gdzieś z internetów

A moje serce skradł lub skradła... Nie, jednak skradł... Jai Courtney w roli Eric'a. Zakochałam się ♥ Nie uważam, że ten aktor jest przystojny, nie wiem nawet w czym gra, ale to jak wyglądał jako Eric... Bardzo podobała mi się też jego gra. Kolejny czarny charakterek, którego uwielbiam. I ahh... No cudowny! ♥

Na całe szczęście wątek miłosny nie był tutaj najważniejszy. Stanowił mały fragment, co według mnie wyszło na plus. Nie było mdło, skupiono się bardziej na akcji, na tym świecie, w którym nic nie jest takie same jak dzisiaj... 

"Niezgodna" to według mnie jedna z lepszych ekranizacji. Oczywiście jeśli przymkniemy oko na zgodność z książką. No, ale jak sam tytuł mówi... "niezgodna", więc czego oczekiwać :D  
Myślę też, że to jeden z lepszych filmów jakie miałam okazję ostatnio oglądać. Naprawdę warto wybrać się kina. 


34 komentarze:

  1. Hmm. Brzmi... ciekawie? Przyznam, że historii "Niezgodnej" jeszcze w ogóle nie znam ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam zapowiedź filmu, i byłam bardzo pozytywnie nastawiona:). Książki jeszcze nie czytałam, ale zanim kupię swój egzemplarz, przekornie, obejrzę najpierw film:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosujesz "najpierw książka, później film"? :O

      Usuń
  3. Może kiedyś, w jakiś nudny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zbiera całkiem sporo negatywnych opinii i zostałam do niej skutecznie zniechęcona. Tymczasem Twoje przeżycia poekranizacyjne zachęcają, żeby jednak sprawdzić, o co chodzi w tej historii na własnej skórze. I co mam teraz zrobić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Negatywne recenzje? Jeszcze z żadną się nie spotkałam... ;)
      No to pozostaje Ci tylko właśnie sprawdzić na własnej skórze :)

      Usuń
  5. Muszę wreszcie wybrać się na ten film

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja oglądałam i jakoś niezbyt mi się podobał. Najgorsze według mnie było to, że praktycznie nie pokazali relacji między nowicjuszami.
    Ale co Erica to zgadzam się w 100%. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o tym zapomniałam wspomnieć, ale też zwróciłyśmy z koleżanką na to uwagę ;)

      Usuń
  7. Jakoś nie czuję się zainteresowana tym filmem, mimo Twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie nie ciągnie do książki ani filmu, chociaż może jeszcze kiedyś zmienię zdanie :) Nie przepadam za dystopiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wręcz odwrotnie - uwielbiam je ;)

      Usuń
  9. też mam takie zdanie o tym filmie świetny <3
    obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam książki, więc te braki chyba nie będą mi tak przeszkadzać, a na film wybieram się jutro :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm nie czytałam i nie widziałam, zwiastun nasuwa mi podobieństwo do "Igrzysk śmierci" i wydaje się, że to taki odgrzewany kotlet... Ale z ciekawości w wakacje mam zamiar zerknąć do książki :) Ja obejrzałam ostatnio "Witaj w klubie" oraz "Grand Budapest Hotel" i oba polecam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem inna historia, tylko po prostu jeden gatunek... ;)
      Jak znajdę czas to chętnie obejrzę, a szczególnie GBH, bo zaintrygowałaś mnie swoją recenzją :)

      Usuń
  12. Cieszę się, że jest to dobry film! Bardzo chętnie obejrzę, odświeżę sobie tę historię (mimo, że trochę odbiega od książki) i być może ponownie przeczytam część drugą :> Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tak myślę, czy nie przeczytać jeszcze raz pierwszej i drugiej, a potem trzecią ... :D
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  13. Nominowałyśmy Cię do Liebster Blog Award.
    http://wonderlandof-books.blogspot.com/2014/04/liebster-blog-award2.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak wiesz, ja już ''Niezgodną'' oglądałam, przedemną jeszcze książka. Film bardzo mi się podobał. Jednak zaczynam się obawiać czy kolejne części pojawią się w Polsce(na moim seansie byłam ja z dwoma przyjaciółkami, a tuż przed rozpoczęciem i zaraz na początku filmu doszły 4 osoby). Więc z tego co słyszę, raczej mało osób na to idzie do kina :(
    Eric był boski! Ale ja zamiast liczyć te ''czarne'' charaktery, które uwielbiam, raczej licze te ''pozytywwne'' :) Jakoś od dziecka w bajkach, filmach i książkach moją sympatię zdobywały właśnie te ''negatywne''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało osób w ogóle chodzi do kina. Niestety nie ma się co czarować, jeśli nie ma promocji to bilety są drogie. Ja do kina chodzę tylko w środy kiedy mam 2 bilety w cenie 1.
      Hahaha :D To tak jak u mnie :D Ja nigdy nie chciałam być księżniczką, ale czarownicą xd

      Usuń
  15. Na pewno i przeczytam i obejrzę film! :3
    + obserwuję! zapraszam do siebie: http://books-mylov.blogspot.com/ :)
    Lubisz Florence and The Machine? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę następnym razem bez linku i 'zapraszam do siebie'.
      A czy lubię Flo? Myślę, że to widać :)

      Usuń

1.Wszelkie komentarze z "zapraszam do mnie" lub z linkami do Waszych blogów zostaną usunięte.

2. Jeśli chcecie mnie poinformować o konkursie lub Waszym wyzwaniu, możecie napisać to w komentarzu, ale moglibyście wysilić się chociaż trochę i napisać coś odnośnie postu. Jeśli Wam się nie chce to po prostu zostawicie link w podstronie "Wyzwania" w przypadku wyzwania i "Blogowe konkursy" w przypadku konkursu. Komentarze, które będą sprzeczne z tym co napisałam po prostu usunę.

Czy wymagam zbyt wiele?